W dniach 23-24 marca nasi uczniowie z klas siódmych zamienili się w prawdziwych naukowców. W ramach projektu SHORE ruszyliśmy nad brzeg Bałtyku, by sprawdzić, co tak naprawdę kryje się w naszej morskiej wodzie.
Dzień 1: Akcja na plaży ????️ Zaczęliśmy od konkretów. Pobraliśmy próbki wody, ale przy okazji zrobiliśmy coś dla planety – posprzątaliśmy wybrzeże. Niestety, nasze znaleziska potwierdziły smutną prawdę: śmieci to śmiertelne zagrożenie dla fok i ptaków. Mikroplastik, toksyczne substancje z niedopałków (arszenik, ołów!) czy zalegający metal niszczą podwodne łąki, na których ryby składają ikrę. To, co wyrzucamy na plaży, wraca do nas w łańcuchu pokarmowym.
Dzień 2: Szkoła jak laboratorium z filmu ???? Drugiego dnia nasze sale lekcyjne zamieniły się w mini-laboratoria. Wyposażeni w probówki i mikroskopy, sprawdzaliśmy skład chemiczny pobranej wody. Badaliśmy pH, twardość oraz zawartość "chemii" (azotany, fosforany, żelazo).
Co wykazały nasze analizy? Wyniki są ciekawe, ale i dające do myślenia:
Mamy sporo fosforanów i amoniaku – to sygnał, że do wody trafia zbyt dużo zanieczyszczeń.
Pod mikroskopem dominowały sinice (ponad 43%) oraz malutkie wioślarki.
Dobra wiadomość? Nie znaleźliśmy groźnych azotanów i azotynów!
Dlaczego to robimy? Dzięki tym warsztatom nasi uczniowie nie tylko nauczyli się obsługi profesjonalnego sprzętu, ale przede wszystkim zobaczyli, że ochrona Bałtyku to nie teoria z podręcznika, ale realne działanie. Monitoring naszej wody to podstawa, byśmy mogli cieszyć się czystym morzem przez lata.
Brawo dla młodych badaczy za ich zaangażowanie i precyzję!